Pamiętacie post z 6.11? Pamiętacie co tam pisałam? Że żadnych zakupów do końca roku. Aha! Jasne! nie powiem żeby mi się to udało, bo niby jak? Poza tym od września miałam ciągłą i nieodpartą ochotę pójścia na zakupy do sh. Ciągle miałam coś do zrobienia i ciągle to odraczałam w czasie, ale w końcu wczoraj udało się wyrwać! A z efektów moich zakupów jestem cholernie zadowolona ;)
Sweter 1 - George, rozmiar 38 (POL) /10 (UK), a kosztował 3 zł
Sweter 2 - nn, rozm. 28 (UK), a kosztował 3 zł.
Sweter 3 - nn, rozmiaru nie ma na metce, ale na pewno jest duuży, kosztował 3 zł. I spodobał mi się przede wszystkim za te wzory <3 Btw. kilka dni temu widziałm podobne tuniki w New Yorker'ze za około 100zł, zakochałam się w nich! I prawie kupiłam, ale udało mi się jednak powstrzymać rządzę i dzięki temu zaoszczędziłam mnóstwo kasy...
W tym miejscu należy zauważyć, że moje zakupy nie trwały dłużej niż pół godziny, a to dlatego, że z domu wyroiłam się o 13.30 z pełną świadomością, że wszystkie sklepy w mieście zamykane są o 14... Reszty domyślcie się sami.... Mniejsza o to...
Uwaga! Gwiazda tych zakupów:
Padłam jak zobaczyłam i nie mogłam pozostawić jej tak samej sobie... Na domiar wszystkiego - 12 zł ! Czegóż trzeba więcej... ;)
I jak? Coś Wam się spodobało? Czekam na komentarze ;))
| Słodka beza na do widzenia ;)) |
Pozdrawiam ;))