wtorek, 16 lipca 2013

blue is the colour of all that I wear

Dzisiaj dzieje się na niebiesko. Od zawsze kochałam niebieski kolor, co widać na zdjęciach. Chociaż zdradzam go czasami z innymi barwami, to z przyjemnością do niego wracam i przyodziewam się weń od stóp do głów ;))
Co prawda ta maxi jest pożyczona od siostry, ale w tym domu panuje ogólna tradycja wymiany i pożyczania ciuchów. I dodam na marginesie, że nikt się o nic nie bije i nie wrzeszczy, że coś zaginęło, bo wymiana zawsze jest realizowana za obopólną zgodą i wiedzą.
Nie marudze już więcej, bo zaczynam pisać od rzeczy. Zostawiam Was ze zdjęciami ;))












Kukunamuniu (jak to się pisze?), ale zawsze jakieś kopnięte zdjęcie się znajdzie ;)) 


Pozdrawiam ;***

I zapraszam na instagram ;))

12 komentarzy:

  1. ślicznie wyglądasz!:) ja z moją siostrą zawsze miałyśmy problem z wymienianiem się ciuchami (niekiedy coś potrafiło mi 'zginąć' z szafy na długie miesiące;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się twój blog! :)

    Jeśli chcesz możesz wpaść na mojego blogi:
    nutkaciszy.blogspot.com
    graphics--factory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba pisze się kuku na muniu ;) kiedyś też lubiłam niebieski

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu nuda. A stanik od kogo pozyczyłaś? Jest za duży, powiększył Ci biust chyba o 3 rozmiary. Wygląda jak nie Twój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. True story...
      Stała Czytelniczka

      Usuń
  5. musisz byc z jakiejs bajki ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. z całym szacunkiem, ale mi też się nie podoba.
    trochę nudny zestaw, było już kilka podobnych...
    pozdrawiam i czekam na coś bardziej inspirującego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne. postaram się, żeby następnym razem było lepiej
      pozdrawiam!

      Usuń

Niepodpisane komentarze nie będą moderowane. Chcesz wyrazić tu swoją opinię? Ok, ale podpisz się pod swoimi słowami ;)