sobota, 15 czerwca 2013

red lips

Wczoraj zdecydowanie nie był dobry dzień - popsuł mi się komputer, telefon zaczął szwankować i wgl cała elektronika w domu zaczęła mówić własnym językiem. Dla mnie niekoniecznie zrozumiałym... Na szczęście wczoraj się już skończyło. teraz jest dzisiaj ;)

Chciałabym Wam przedstawić moją nową torbę z MDi.Mod.Shion. Jeśli macie ochotę na podobną, to klikajcie w link i składajcie zamówienia. Moja sztuka ukradła moje serce, a do tego utożsamiam się w zupełności z hasłem <3 Z resztą nie ja jedna xD

I ostatnia wiadomość dnia - Setarka na instagramie. Nie sądziłam, że dopadnie mnie ten szał, ale dopadł. W pasku po prawej znajdziecie linka albo szukajcie mnie jako esetare ;))















Pozdrawiam ;***


wtorek, 4 czerwca 2013

blue & red & white

Dzień dobry! Ładna pogoda, czyż nie? Dzisiaj paznokcie kawiorowe w akcji i w pełnej stylizacji. Jak Wam się podobają?
Bazą stroju bezapelacyjnie miała być białą spódnica i do do niej, jako trzonu, dobierałam całą resztę. Drugą częścią składową stroju miały być kobaltowe szpileczki (a reszta miała się sama dopasować i ułożyć w całość), ale gdy je założyłam uznałam, że moje nogi wyglądają jak bezkształtne paróweczki i postawiłam na szpilki nude - od razu lepiej! Koszulkę pożyczyłam od siostry, chciałam coś luźnego, raczej casualowego. Moją jedyną biżuterią są kolczyki, które doskonale znacie. Na ustach mam szminkę z MUA - nr 10 (przepraszam za miny, słońce świeciło mi w twarz;)).













Pozdrawiam ;***


niedziela, 2 czerwca 2013

caviar nails

Kolejny paznokciowy post z serii ciekawostki. Pewnie wiele z Was już słyszało, o lakierach kawiorowych, albo po prostu o kawiorowym zdobieniu paznokci. Całkiem niedawno postanowiła sama wypróbować tę metodę z pełną świadomością, że to raczej nietrwały, ale efektowny pomysł na zdobienie ;)


Kupiłam taki zestaw za grosze na bazarku, bo bez sensu przepłacać. W opakowaniu znalazłam lakier bazowy (w tym przypadku różowy), kuleczki kawiorowe (wybrałam wielokolorowe) i mały lejek, żeby po całej operacji zebrać wszystko z powrotem do opakowania.



Mój manicure prezentuje się następująco:



Pierwszy raz postanowiłam potraktować kawiorem tylko paznokcie na palcach serdecznych, coby sprawdzić trwałość, tej przyjemności. Muszę stwierdzić, że ku mojemu zaskoczeniu - daje radę. Co prawda kuleczki zaczynają powoli odpadać, ale większość przez to, że myłam włosy nie oszczędzając sobie masażu głowy ;) Różowy lakier, który mam na paznokciach, to ten z zestawu. Jest średnio kryjący, ale ładnie wygląda na paznokciach, nałożyłam dwie warstwy i w sumie nie jest źle. Największą jego wadą jest to, że śmierdzi jak stąd do Houston i z powrotem.

Na krótkie dystanse, wyjątkowe wyjścia i dla kaprysu - polecam. Na co dzień się oczywiście nie nadaje. 

Któraś z Was może próbowała?


Pozdrawiam ;***

piątek, 31 maja 2013

maxi brąz

Kolejna maxi w mojej szafie. Długo zastanawiałam się jaki kolor wybrać. W końcu mamy ćwierćlato, a za chwilę będzie jeszcze cieplej... Teoretycznie powinnam zdecydować się na jakiś soczysty, zdecydowany kolor. Jednak postawiłam na ciemną czekoladę. Oczyma wyobraźni już zestawiałam ją z wieloma ciuchami i w końcu z pełną świadomością kliknęłam `kup teraz` i oto mam. Jak Wam się podoba?
Tym razem postanowiłam dołożyć do tej spódnicy moją bluzkę z łosiem, która do tej pory zarezerwowana była tylko na sezon zimowy (bo strasznie kojarzy mi się ze świętami). W efekcie myślę jednak, że dobrze, że pozwoliłam mojemu łosiowi pooddychać na spacerze ;)) Całość dopełniłam kamizelką z C&A, chociaż myślałam, że nie będę miała okazji, żeby ją zbyt często nosić - myliłam się. Bransoletki podkradłam siostrze. Buty znacie, a paznokcie to błękit z Safari (uwielbiam ten kolor). Ahh... i ten nieład na głowie ;)

















Pozdrawiam ;***

czwartek, 30 maja 2013

MUA lipstics

Mój wspaniały mężczyzna poproszony o drobne suweniry z UK spisał się na medal. Nie dość, że kupił dokładnie te kosmetyki, o które prosiłam, to jeszcze (sam!) wybrał kolory idealne ;) 
Oto obiecany post o szminkach. Dzisiaj będzie o pomadkach z MakeUp Academy (MUA). W Polsce dostępne są tylko online, ale jeśli ktoś z Was ma okazję je sobie kupić to bierzcie i nie pytajcie. Będzie to prezentacja połączona z drobną recenzją, ponieważ testuję je już około 3-4 tygodnie więc coś o nich już wiem ;)


Zacznę od różowiutkiej szminki o numerze 4. Jest idealna na lato, bardzo jasna i subtelna. Swoją konsystencją przypomina błyszczyk i tak też wygląda na ustach. Potrzeba kilku pociągnięć by osiągnąć odpowiedni kolor. Niestety w porównaniu do pozostałych jest dość nietrwała. Ale z jednej strony myślę, że trafił mi się jakiś felerny egzemplarz. Jednak nie rzucę jej w kąt, zdecydowanie będę jej używać ;)




Druga sztuka to brązowoczerwona szminka z delikatnym perłowym połyskiem, na razie raczej rzadko ją noszę, ale wiem że będzie moim hitem jesienią/zimą. Jest dość ciemna, przez co bardziej będzie mi pasować do cięższych stylizacji. Jest bardzo dobrze napigmentowana i długo trzyma się na ustach. Jej numerek to 13.




I ostatnia - mój totalny hit i faworytka nieszcząca całą konkurencję. Czerwona jak nic na świecie - numer 10. Kryje idealnie, nie znika bezczelnie z ust, trzyma się długo, przyciąga wszystkie spojrzenia i mogłabym ją mieć na ustach codziennie! Poza tym w pewnym sensie `wchłania` sie w usta i mimo iż po kilku godzinach nie czuć, że coś się na nich ma, to kolor ciągle się trzyma.




W UK dostępne są głównie w SuperDrugach, ale również w mniejszych drogeriach , kosztują około funciaka i cena jest zdecydowanie adekwatna do ich właściwości. Poza tym w tej cenie ciężko znaleźć coś lepszego. Za to dostępne w PL szminki z MissSporty są zbliżone do nich jakością (z tym, że kosztują ok. 10zł). Wracając do szminek z MUA, na allegro widziałam je za około 10-15 zł, więcej nie opłaca się na nie wydawać, więc nie nabierzcie się.

Podsumowując - polecam je gorąco ;))

Pozdrawaim ;***

PS. Wiem, post miał być wczoraj, ale niespodziewanie cały dzień spędziłam w pociągu i nie miałam jak do Was napisać ;)