poniedziałek, 26 grudnia 2011

orange & violet

 I po świętach. Objedzeni? Pękaci w szwach? Ja jak najbardziej tak i niestety muszę to zmienić szybciusieńko ;)
Na blogu nie będzie żadnych wigilijnych stylizacji, ale dziś postanowiłam dodać takiego o sobie zwyklaka udoskonalonego gwiazdkowymi prezentami - kominem i rękawiczkami ;)






Śpiące zdjęcie? A jak!










 Do następnego ;)




Pozdrawiam ;*

piątek, 23 grudnia 2011

przygotowań świątecznych czas

Rano, po megawyczerpujacej podróży, wreszcie wylądowałam w domu. Przyjechałam prawie na gotowe, bo nie dało się wcześniej wyrwać z zajęć... Dlatego teraz, siedząc już pod ubraną i pachnącą pierniczkami choinką, chciałabym złożyć Wam wszystkim najserdeczniejsze życzenia bożonarodzeniowe. Życzę Wam świąt spędzonych w rodzinnym gronie, udanego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku !











Świąteczny Szczecin nocą ;)




Wesołych jeszcze raz!


Pozdrawiam ;**

wtorek, 20 grudnia 2011

piórka

Hejj! Podobno coraz bliżej święta? No okej! A dzisiaj kupowaliśmy prezenty na święta ;)) Chyba się w końcu przekonam do tej formy spędzania czasu... Do tej pory szczerze tego nienawidziłam. Nigdy nie wiem co i komu kupić! Miesiąc myślę o prezencie, a jak przychodzi co do czego to pustka w głowie... A Wy? Też tak macie?


Dzisiaj właśnie taki zakupowo-uczelniany outfit. W ogóle, zauważyłam, że w 99% przypadków tylko takie sety tu wrzucam, ale cóż.. ;)
Spodnie z Pull&Bear kupione po przecenie, bluza po siostrze (nie ma to jak ciuchy po młodszym rodzeństwie...) + ćwiekowe dodatki DIY, a kolczyki - Diva, też przecena z 34 na 9 zł ;)








Z przewagą pionowych zdjęć jakoś tym razem ;)



I przypominam o KONKURSIE !!!


Do zobaczenia ;**

czwartek, 15 grudnia 2011

szukamy podobieństw!

W sumie tytuł mówi sam za siebie...

aby mieć jakieś odniesienie ;)

 Top 3:

Miejsce 3, ostatnio rzadziej wspominane Angelina Jolie


 Miejsce 2, Agnieszka Dygant


 I miejsce 1, ostatnio najczęściej powtarzane, Anna Dereszowska



A Wy macie jakieś inne pomysły? Chętnie posłucham ;))

Na koniec chciałam jeszcze serdecznie pozdrowić WSZYSTKIE moje koleżanki z roku, które w ostatnich dniach z taką pasją odwiedzają mojego bloga, przy okazji molestując mnie o kolejne notki. Pozdrawiam Was serdecznie! I do zobaczenia jutro, na wykładach ;))

I po raz kolejny przypominam o KONKURSIE !

Paaa ;**


zdj. aktorek zaczerpnięte z google.pl

wtorek, 13 grudnia 2011

nowi lokatorzy mojej kosmetyczki

Dzisiaj mam dla Was krótką notkę na temat kosmetyków do codziennej pielęgnacji, które ostatnio kupiłam. I opinią na ich temat chciałabym się podzielić. 

 Zacznę jednak od bubla kosmetycznego, którego właśnie wykańczam i na szczęście będę niebawem mogła wyrzucić puste opakowanie ;)


Jest to szampon z Avonu mandarynka & kiwi, który na celu ma odbudowę włosów i nadanie im połysku. No i jeśli o niego chodzi to uważam, że jego najważniejszą, jeśli nie jedyną, zaletą jest zapach. Bo pachnie naprawdę ładnie! Ale ze skutecznością... nie jestem przekonana. Jest bardzo niewydajny. Prawie w ogóle się nie pieni. A żeby umyć moje włosy (które w zasadzie są średniej długości i rzekłabym nawet krótsze niż dłuższe) potrzeba hektolitrów produktu. Po spłukaniu i wysuszeniu często okazuje się, że wcale nie spłukałam szamponu z włosów, a co za tym idzie - już na drugi dzień po myciu, włosy i tak do niczego się nie nadają...

Dlatego postanowiłam kupić inny szampon.



Schauma. Długo używałam szamponu Schauma 7 herbs i byłam z niego zadowolona. Teraz zdecydowałam się na szampon z dodatkiem masła shea i ekstraktem z kokosów. Mam nadzieję, że ten zadba w jakiś sposób o włosy, tak jak informuje producent. Co więcej - pięknie pachnie! Przypomina mi trochę moją migdałową mgiełkę do włosów.



Mgiełkę kupiłam w Avonie razem z szamponem. Ale mgiełka jest stanowczo sympatyczniejszym produktem. Ma nadać połysk i zdrowy wygląd włosom. I tak się dzieje.

Kolejnym produktem o jakim chciałam napisać jest żel pod prysznic BeBeauty z Biedronki.



Nie wiem czy widzicie na zdjęciu, żel zawiera: ekstrakt z aloesu, minerały z wód termalnych, sól morską z wyspy Bali i ekstrakt perłowy. Jednym słowem - `trochę ciepłych klimatów Twojej łazience`. Przyjemny, drobnoziarnisty żel peeliengujący. Ja polecam.


Jeszcze jeden peeling jakiego używam zamiennie z wyżej wymienionym to peeling również z Biedronki z serii BeBeauty - borówka. Drobinki peelienguące wcale nie są takimi drobinkami, więc jeśli ktoś nie lubi takich specyfików - odradzam. Ale ja stanowczo takie uwielbiam więc nie narzekam. Do tego ma intensywny i zdecydowany zapach owoców leśnych. I czasami zastanawiam się, czy nie powinnam go może zjeść... ;)

Po wielu pozytywnych recenzjach skusiłam się również na oliwkę Hipp.


Mam nadzieję, że po stosowaniu jej po kąpieli na wilgotną skórę wreszcie uda mi się ją porządnie nawilżyć (skórę). Po pierwszym zastosowaniu jestem zadowolona.

I na koniec maseczki nawilżające z Lirene.


Ponieważ mam cerę suchą, każde mycie twarzy owocuje uczuciem `ściągnięcia`. Po każdym myciu twarzy muszę porządnie nawilżać ją kremami, ale ostatnio postanowiłam choć w małym stopniu czymś je zastąpić. I trafiłam właśnie na maseczki nawilżające z Lirene. Zawierają wyciąg z wiśni z Barbados, oleju z winogron i Alantoiny. Producent zaleca jedno opakowanie na jedno użycie, ale mi jedna saszetka spokojnie wystarcza na dwa użycia. Efekty są nie do opisania! Buzia jest nawilżona, gładka, a świeży zapach utrzymuje się całą noc (ponieważ nakładam maseczkę zawsze wieczorem). Polecam gorąco!


To wszystko co miałam dziś do pokazania ;) Notka jedna wcale nie wyszła taka krótka jak się spodziewałam, ale mam nadzieję, że może okaże się dla kogoś pomocna.

A czy Wy używałyście kiedyś tych produktów? Jak Wam się sprawdziły? A może polecacie jeszcze coś ciekawego? Czekam na opinie!

Pozdrawiam ;**

P.S. ciągle przypominam o KONKURSIE!!