poniedziałek, 22 kwietnia 2013

blink blink wedges

Dzień zaczęłam od południa i śniadania o 13. Po mascarpone do obiadu poszłam już po 14, a sam obiad właśnie spożywam. Niewystarczająco dosoliłam szpinak. Ale to nic. Właśnie kończę wstawiać ogłoszenia na tablicę.pl (jeśli ktoś chce kupić fotele, biurko albo komodę to czekam na zgłoszenia). Tymczasem odwołano mi jedne z zajęć, na które się dziś wybierałam i, gdyby nie angielski na 19, dawno wróciłabym do pierzynowa.

Czy moja marynarka przekonuje dziś Was do siebie bardziej niż poprzednio na wieszaku? I to samo pytanie o buty...?












Pozdrawiam ;))

czwartek, 18 kwietnia 2013

minty

Dzisiaj szybki strój z okazji plus dwudziestu st. Celsjusza w Szczecinie. Mam nadzieję, że tak już zostanie, a kalosze będą szły w ruch tylko w ostateczności raz na ruski rok. Zmykam na ostatnie dziś zajęcia. Do usłyszenia !







Pozdrawiam ;)))


środa, 3 kwietnia 2013

srebrne grochy

Kwiecień plecień, co przeplata - trochę zimy, trochę... więcej zimy. Na przykład oto śnieżyca na moim podwórku. Każdy ma swoją, mam i ja.

Mam też naklejki na paznokciach i muszę powiedzieć, że to w sumie smutne doświadczenie. Kiedyś już wspominałam, że je sobie kupiłam, ale tak naprawdę pierwszy raz poszły w ruch. Z jednej przyczyny - wreszcie uznałam, że mam wystarczająco długie paznokcie. A naklejki mają swoje plusy i minusy:

+ Nie muszą schnąć, więc od razu po aplikacji można myć podłogę, gary, tudzież wykonywać inne dziwne czynności... albo iść spać
+ Efektowne, jeśli wykonane są uważnie

ALE...

- Są sztywne przez co...
- końcówek nie da się dopiłować, tak, by były idealnie gładkie
- Trzeba bawić się w przycinanie i dopasowywanie do płytki paznokcia
- Po bokach lub na końcówkach robią się `falbanki` (ponieważ kartka jest płaska, a paznokieć nie - o ironio!)
- Nie polecam zakładania rajstop i w ogóle odradzam styczność z jakimkolwiek delikatnym materiałem, bo łatwo coś zaciągnąć... 

+/- Cena może być plusem i minusem, w zależności od tego gdzie je kupicie i czego oczekujecie, ale powiedzmy, że ta oscyluje w okolicy 10 złotych. I według mnie nie opłaca się, ponieważ mimo mojej cierpliwości i uporu mam ochotę pozbyć się tych naklejek z paznokci. Ale postanowiłam, że wytrzymam z nimi przynajmniej 2 dni. Podsumowując - wolałabym chyba wydać 30-40zł na lakier z Essie i mieć go na kilka/naście użyć i mieć pewność co do efektu, niż 10zł na te naklejki...
Ale nie zniechęcam się i postaram się wypróbować jeszcze inne i je porównać. A czy Wy miałyście jakieś doświadczenia z takim produktem? Podzielcie się wiedzą ;))

Ahaaa! I moje azteckie dżiny z NewYorkera (39,90zł, %), po prostu uuuwielbiam !











Pozdrawiam ;***

niedziela, 31 marca 2013

wiosno, ah, gdzieś ty?

Kilka dni temu miałam zajęcia w Radiu Szczecin. W kilkuosobowych grupach na własnej skórze doświadczaliśmy, co to znaczy przygotowywać audycję na antenę. Co prawda, to co robiliśmy to była tylko namiastka (kilka minut) tego, na co inni poświęcają całe godziny. Ogólnie chodziło o to, że wchodziliśmy pojedynczo do studia, gdzie nagrywaliśmy kilka zdań, a później montowaliśmy to w jakąś sensowną całość. Ale puentą mojej refleksji miało być to, że moja wypowiedź zaczęła się od przedstawienia się, kilku słów o niczym i na koniec stwierdziłam, że `piękną mamy zimę tej wiosny`. Nie sądziłam, że ta naprawdę utrzyma się  do świąt, a co więcej, że dowali tego śniegu po pas! Gdzie ja jestem...? Otóż pozdrawiam z zaśnieżonego podlasia! Zdjęcia robiłam w południe, a już 5 godzin później zaczęło sypać tak, że teraz bez łopaty nie przedrę się przez podwórko!

Ah! Post o stroju dnia...? - dzisiaj jestem chodzącym NewYorkerem - spodnie (39,90zł, %), koszula (podobnie, % + DIY), pasek (House, 9,90zł, %), pierścionek (House, 6,99zł, %), buty (allegro, ok. 40zł z przesyłką). W przecenach jest moc <3















buzi buzi !

Pozdrawiam ;***



wtorek, 26 marca 2013

marzec

Ubiegły miesiąc i jego zmienne nastroje wpływają na mnie zdecydowanie negatywnie. Rzekoma wiosna udowadnia, że jest prawdziwą kobietą i zmienia zdanie co dwa dni - `przyjść czy nie przyjść?`. Yhh. Łaski bez - poczekam do lata.

A poza śniegiem, błotem i roztopami miesiąc upłynął mi na B-dayParties Forever - niekończąca się opowieść... ;)) Dlatego dzisiejszy post (taki na rozpędzenie machiny) to kilka fotek podsumowujących całą moją nieobecność (rekordową...). Oby już nigdy więcej!



łóżko party

Karolina's party



i mój hicior miesiąca - miska w krzesła <3 w komplecie mam też talerzyki <3 i jedzenie od razu staje się pyszniaste !


taki tam... masaż mózgu ;))

Marti's party


Pozdrawiam ;***