Mistrz głupich min i zdjęć w kawałku lustra powraca ;) Z zakupami ;))) A na początek kurtka na wiosnę.
Na wieszaku nie prezentuję się zbyt dostojnie i fascynująco, ale na człowieku wygląda przyzwoicie, nawet bardzo. Ma milion złotych zamków, z czego ten na samym dole jest odpinany i można sobie kurtkę skrócić. Cieszę się z niej zwłaszcza, że jechałam z zamiarem kupienia dziś czerwonej albo kobaltowej sztuki. I udało się może zamierzenie spełnić ;)
Do tego ta panterkowa podszewka v
Na dziś zaplanowałam również tour po lumpexach. Dziś w jednym z nich była dostawa. Stwierdziłam, że muszę wydać pieniądze i zaryzykowałam życie wchodząc w centrum huraganu `Lumpex`. Aż się sama sobie dziwię czemu to zrobiłam... Na szczęście udało mi się przeżyć ;)
Pierwsze co znalazłam:
Czyż nie urocza? I to w moim rozmiarze! ;)
I w zasadzie to by było na tyle. Już miałam wychodzić, ale w ostatniej chwili uznałam, że przejdę się jeszcze po dziale męskim. To był zdecydowanie dobry wybór.
Złapałam jeden t-shirt dla chłopaka.
A potem złapałam jeszcze jeden, ale uznałam, że chyba ja będę musiała w nim chodzić. Ale nie szkodzi. Uwielbiam ten nadruk ;))
Na widok tej koszulki pomyślałam `mój mężczyzna oszaleje ze szczęścia!!!`. A później zobaczyłam metkę - rozmiar S (es). I po szczęściu...
A po sekundzie pomyślałam znowu `nie! ja będę w niej chodzić, na złość M.` I oczywiście kupiłam ;)
Jak Wam się podobają moje dzisiejsze zakupy?
Za cztery powyższe koszulki zapłaciłam 20 zł (po 5zł za sztukę).
Pozdrawiam ;***